Wiewióreczka ruda, mała
cały dzień orzeszki rwała
i nasionka, i żołędzie,
kryła je po lesie wszędzie.
Kolo dębu i pod sosną,
tam, gdzie gęste wrzosy rosną,
pod jałowcem i pod miedzą,
wszędzie jej orzeszki siedzą.
A gdy słonko się schowało,
to wiewiórka nockę całą
zachodziła, biedna, w głowę,
gdzie są jej zapasy nowe.
Choć od rana tak myślała,
gdzie orzeszki, nie wiedziała.
Bo kto w różne miejsca kładzie,
nie wie, gdzie co ma w zasadzie.
„Roztargniona wiewiórka” Teresa Podleś




